w związku z pytaniami "o co chodzi w tym blogu i kto go w końcu pisze" odpowiadam:

Jestem czarnym kotem, mam swoją wizję świata i nie zawaham się jej wyrażać :)

piątek, 21 stycznia 2011

teraz można wzdychać i zazdraszczać :D

i teraz punkt kulminacyjny, my dostaliśmy.......
nie mogło ABSOLUTNIE zabraknąć ryb, które są de facto częścią naszego życia



i element artystyczny "babolący kot" :D


Są to jedne z cenniejszych i najpiękniejszych rzeczy w których posiadaniu jesteśmy (nie tyle my- koty, co Alicja i Tomek).
Podsumowując wielkie uściski, miałczenia i mruczenia dla Krzyśka.

3 komentarze:

  1. Nie wiem gdzie co pisac, bo wszystko fajniaste!
    Ale te oleiste koty! cud miod!
    zazdraszczam i ja ;)
    Siostra

    OdpowiedzUsuń