w związku z pytaniami "o co chodzi w tym blogu i kto go w końcu pisze" odpowiadam:

Jestem czarnym kotem, mam swoją wizję świata i nie zawaham się jej wyrażać :)

środa, 23 listopada 2011

sutaszowo smutnościowo

smutnościowo, bo tak, a sutaszowo...bo tak :)
no to kolejne dwie pary kolców, wena Alę najszła podczas pobytu w Mrągowie i wieczorkami siedząc przy kozie i patrząc w buchający ogień- tworzyła...
OCZYWIŚCIE MNIE NIE BYŁO!!! bo zostałem z Turkuciem w domu i sobie cierpiałem.
no to wytworzyła:
onyksowe serce
winno-brązowe z jaspisem

i jeszcze. a co!
mogę? mogę!
V prawo kociej fizyki
Prawo kociego przeciągania
Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której właśnie się przebudził.

i "po znajomości" blogowej- zapraszamy -> sklep Jolinki

10 komentarzy:

  1. Piękne!!!!
    O sutaszu nie mam zielonego pojęcia, ale wiem, że to trudne i pracochłonne, z resztą to widać od razu...
    Te z jaspisem mega eleganckie są, cudo!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknosci ta alka tworzy...z obserwacji....prawo nie działa,kiedy futrzak chory:((

    OdpowiedzUsuń
  3. Winno brozowe super! A na smuteczki to miseczka smietanki moze by sie przydala? :) Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ala,Ty wiesz jak ja lubię Twoje kolce:)Te czarne są SZAŁOWE!

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie cudeńka ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ty to robisz?
    Podpisano: Ta, która pękła z zazdrości!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny sutaszyk, strasznie mi się podoba ta technika, już się zbierałam do jej nauki, ale niestety wciąż za mało czasu....ale kiedyś na pewno. Onyksowe serce to mój "faworyt"...przepiękne. A V prawo kociej fizyki rozbrajające :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytaj caly blog jest bardzo dobry

    OdpowiedzUsuń