w związku z pytaniami "o co chodzi w tym blogu i kto go w końcu pisze" odpowiadam:

Jestem czarnym kotem, mam swoją wizję świata i nie zawaham się jej wyrażać :)

poniedziałek, 8 listopada 2010

Fioletowe świeczniki

Moim zdaniem to, co Alicja zrobiła z tymi cudnie pachnącymi drewnem świecznikami jest, jakby to powiedzieć ... lambadziarskie, cukierkowe aż nadto... Jak dla mnie to teraz śmierdzą lakierem, no i są ogólnie za fioletowe, za słodkie, ja jestem mężczyzną aczkolwiek wykastrowanym, ale wolę mocniejsze akcenty, a nie babskie cukieraski.




7 komentarzy:

  1. Wiedziałam, że tu na blogu znajdę kocie zdjęcie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam czarnego kota, diabła takiego... Gdyby mógł gadać, pewnie też komentowałby moje pracki ;-)A śweczniki wyszły bardzo dziewczęco. Szkoda, że małe dziewczynki nie mogą się bawić zapałkami ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocie... Czego Ty szukasz w tym świeczniku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Miałem prawie rok przerwy z blogiem, mam nadzieję w najbliższych dniach dużo tych zaległości nadrobić. Nooo, ale co tutaj za cuda! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ehh, Kocie, Kocie. tylko marudzisz. ta Twoja pani to musi mieć cierpliwość do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocie,a kysz od tego pięknego świecznika.Pani się tak napracowała...

    OdpowiedzUsuń